A- A A+

Aktualności

Pro Memoria – zmarł p. Marek Dunin-Wąsowicz

Czarno-białe zdjęcie przedstawiające starszego, siwowłosego mężczyznę w garniturze i krawacie, przemawiającego do mikrofonu stojącego przed przezroczystą mównicą. Mężczyzna ukazany jest z półprofilu. W tle widoczny jest fragment kamiennego muru oraz niewyraźna postać w mundurze.

Dziś otrzymaliśmy smutną informację, w wieku 100 lat odszedł od nas p. Marek Dunin-Wąsowicz.

Urodził się 24 marca 1926 roku w Warszawie. W czasie wojny zaangażował się w działalność konspiracyjną. Służył w Armii Krajowej. Aresztowany w kwietniu 1944 roku wraz z bratem i rodzicami trafił do więzienia na Pawiaku, a stamtąd miesiąc później do KL Stutthof. W styczniu 1945 roku wziął udział w Marszu Śmierci, podczas którego udało mu się uciec.

Po wojnie był dziennikarzem, ale przede wszystkim osobą, która zawsze opowiada o swoich doświadczeniach w obozie, wyjaśnia mechanizm, jakie doprowadziły do tego niewyobrażalnego zła. Zeznawał jako świadek w dwóch ostatnich procesach, jakie toczyły się w Niemczech. Dlaczego to robi? Chyba najlepiej obrazują to słowa, jakie wypowiedział w 9 maju 2019 roku podczas obchodów 74. rocznicy wyzwolenia obozu koncentracyjnego Stutthof:

Nie tylko z uwagi na pamięć o ofiarach, ale także – a może przede wszystkim – ku przestrodze…

Nie chcemy już być świadkami palenia książek – bo potem palono ludzi…

Nie chcemy oglądać marszy – z pochodniami czy bez, ale zawsze z okrzykami nienawiści wobec innych. Takie marsze już kiedyś były… A krzyki i wrzaski towarzyszyły nam przy przesłuchaniach w Gestapo czy podczas pracy od kapów i SS-manów w obozach koncentracyjnych.

Nie chcemy słuchać ani czytać kłamliwych i obraźliwych słów, bo kiedyś już karmiono nas propagandą.

Nie chcemy wyciągniętych rąk z otwartą czy zaciśnięta pięścią. Chcemy, aby nasze ręce służyły tylko do pracy czy jako wyraz ra dości, jedności i pojednania.

Nie chcemy, aby tamte tragiczne lata przeszłości przemieniły się w teraźniejszość…

A więc trzeba o tym wszystkim mówić, przypominać, przestrzegać. Trzeba głośno wołać: NIGDY WIĘCEJ! To nasza, byłych więź niów, powinność. A więc także i mój obowiązek, mój – byłego więźnia Gestapo na Pawiaku i obozu koncentracyjnego Stutthof, więźnia numer 35461.

Rodzinie i Bliskim składamy najszczersze wyrazy współczucia.

Dyrekcja i Pracownicy Muzeum