A- A A+

Aktualności

81. rocznica zakończenia II wojny światowej i uwolnienia ostatnich więźniów obozu Stutthof

„Starajcie się być dobrym pokoleniem, nie róbcie se krzywdy wzajemnie, bądźcie lojalni wobec wszystkich swoich bliskich i kochajcie się i kochajcie ludzi…” – te słowa Felicji Sałek, gdańszczanki osadzonej w KL Stutthof w kwietniu 1944 roku, po dzisiejszym dniu powinny pozostać z nami: w sercu, w umyśle, ale także w działaniu.

9 maja 2026 roku w Muzeum Stutthof w Sztutowie odbyły się uroczystości upamiętniające 81. rocznicę zakończenia II wojny światowej i uwolnienia ostatnich więźniów niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego Stutthof. Był to dzień pamięci o ofiarach, ale także refleksji nad odpowiedzialnością współczesnych za przekazywanie świadectwa o historii obozu kolejnym pokoleniom.

Jednym z niezwykle ważnych momentów uroczystości było przekazanie sztandaru Zarządu Okręgowego Polskiego Związku Byłych Więźniów Politycznych Hitlerowskich Więzień i Obozów Koncentracyjnych w Gdańsku na wieczystą opiekę uczniom i nauczycielom Szkoły Podstawowej im. Pamięci Ofiar Stutthofu w Sztutowie. Ten symboliczny gest stał się wyrazem zaufania wobec młodego pokolenia oraz przypomnieniem, że pamięć o ofiarach i świadkach historii wymaga dalszej troski, obecności i odpowiedzialności. Uroczystości odbywały się pod patronatem Zarządu Głównego Polskiego Związku Byłych Więźniów Politycznych Hitlerowskich Więzień i Obozów Koncentracyjnych.

W swoim wystąpieniu dyrektor Muzeum Stutthof w Sztutowie Marcin Owsiński przypomniał słowa Edmunda Kołakowskiego, byłego więźnia obozu Stutthof i jego podobozu w Grenzdorfie. Kołakowski, składając zeznanie w sierpniu 1945 roku, po próbie opisania obozowej rzeczywistości stwierdził: „opisać tego wszystkiego nikt nie jest w stanie”. Jak podkreślił dyrektor, już wtedy bezpośrednio po wojnie nawet tym, którzy przeżyli, brakowało słów, aby opowiedzieć o głodzie, poniżeniu, biciu, śmierci i utracie człowieczeństwa. 

Dziś, ponad 80 lat po wojnie, pytanie o język pamięci powraca z nową siłą. Dyrektor Marcin Owsiński zwrócił uwagę, że współczesne opowiadanie o obozach koncentracyjnych odbywa się w zupełnie innej rzeczywistości w świecie mediów społecznościowych, szybkich obrazów, lajków, memów, krótkich filmów oraz treści generowanych przez sztuczną inteligencję.

„Czy dziś, w sferze przewijanych kciukiem dziesiątek codziennych memów, lajków oraz oglądanych jednym okiem przez kilkanaście sekund filmików i opowieści obozowych generowanych przez sztuczną inteligencję w ogóle wiemy, gdzie i po co tutaj jesteśmy?” – pytał dyrektor Muzeum Stutthof w Sztutowie Marcin Owsiński. 

Wystąpienie było również przypomnieniem o odchodzeniu ostatnich świadków historii. Jeszcze kilkanaście lat temu możliwe było nagrywanie relacji setek byłych więźniów. Dziś ich głosy coraz częściej docierają do nas już tylko z archiwalnych nagrań, dokumentów i wspomnień. Dlatego odpowiedzialność za pamięć przechodzi na kolejne pokolenia.

„Czasu nie cofniemy, ich opowieści i postawa muszą być przekazywane przez nas wszystkich dalej; teraz to my wszyscy jesteśmy świadkami historii, które oni kiedyś nam przekazywali” – powiedział dyrektor Muzeum Stutthof w Sztutowie Marcin Owsiński. „Pustka po nich zobowiązuje, Muzeum Stutthof zobowiązuje”- zakończył.

To zobowiązanie oznacza dziś nie tylko troskę o autentyczne miejsce poobozowe, dokumenty i świadectwa, ale również odpowiedzialne szukanie języka, którym można mówić o historii Stutthofu do współczesnych odbiorców. 

Dzisiejsze uroczystości były nie tylko aktem upamiętnienia ofiar KL Stutthof, ale także wezwaniem do odpowiedzialności. W świecie, w którym historia coraz częściej bywa skracana do obrazu, kliknięcia, lajka lub wygenerowanej przez sztuczną inteligencję opowieści, miejsca pamięci mają szczególną rolę. Przypominają, że za każdą liczbą, nazwiskiem i dokumentem stoi człowiek.

Dziękujemy wszystkim, którzy byli z nami w tym dniu. Jesteśmy wdzięczni, że razem tworzymy #KoalicjęPamięci.