Odsłonięcie tablicy ku czci więźniów KL Stutthof z podobozu Pröbbernau

W dniu 6 września 2009 r. odbyła się uroczystość odsłonięcia tablicy pamiątkowej na budynku pompowni we wsi Przebrno (na trasie do Krynicy Morskiej). Upamiętnia ona więźniów KL Stutthof, pracujących i zmarłych w podobozie Pröbbernau podczas prac przy budowie wału ochronnego.

Inicjatorem upamiętnienia jest Pan dr inż. Kazimierz Cebulak, były generalny projektant ds. melioracji i zabezpieczenia przeciwpowodziowego Żuław, wspierany przez Pana prof. Marka Orskiego, kierownika Działu Naukowego Muzeum Stutthof.

Wmurowanie tablicy było możliwe dzięki poparciu Starosty Nowodworskiego oraz Burmistrza Miasta Krynica Morska, który był gospodarzem uroczystości. Wielką życzliwość wykazał Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych Województwa Pomorskiego, właściciel budynku pompowni, reprezentowany podczas odsłonięcia tablicy przez Panią Dyrektor Iwonę Tyburską. Pomocy merytorycznej i organizacyjnej udzieliło Muzeum Stutthof. Odsłonięcia tablicy dokonali Pan dr inż. Kazimierz Cebulak, Pan Michał Owczarczak – Wicewojewoda Pomorski, Pan Zbigniew Piórkowski – Starosta Nowodworski, Pan Adam Ostrowski – Burmistrz Miasta Krynica Morska, Pani Dyrektor Iwona Tyburska oraz Pan Piotr Tarnowski – Dyrektor Muzeum Stutthof.

Podobóz w Pröbbernau powstał wraz z przybyciem we wrześniu/październiku 1939 r. pierwszego transportu więźniów z obozu macierzystego Stutthof i funkcjonował z przerwami do roku 1944. Stan osobowy podobozu, uzupełniany w miarę potrzeb, wynosił ok. 200-300 więźniów, którzy pracowali przy budowie wału ochronnego od strony Zalewu Wiślanego. Ciężkie warunki panujące w obozie wspomina Wacław Mitura:

„(...) ciągły niedosyt marnego pożywienia coraz to gorzej wpływał na stan zdrowotny całego obozu. Więźniowie zaczynają chorować i umierać z wycieńczenia. Oficjalnie chorych tu nie może być, nie można ich pozostawiać w baraku – wszyscy muszą iść do pracy. Zdrowi prowadzą ich pod ręce lub wprost wloką ze sobą tam i z powrotem. Co jakiś czas przyjeżdża samochód ze Stutthof, chorych i zmarłych zabiera, a na ich miejsce przywozi zdrowych, by stan był zawsze pełny”.

Fot. W. Leszczyński