Zaspa - „Cmentarz Pomnik Bohaterów”

foto

Jest w Gdańsku jedno miejsce, o którym powinnyśmy pamiętać. Jest to „Cmentarz Pomnik Bohaterów” w Gdańsku-Wrzeszczu, usytuowany przy ulicy Bolesława Chrobrego, popularnie nazywanym cmentarzem na Zaspie. Miejsce szczególne, wpisujące się w nowoczesne hasło „Pamięć - Ludzie – Przestrzeń”. Miejsce nierozerwalnie związane z wybuchem II wojny światowej 1 września 1939 r., a także z obozem Stutthof. To tu spoczęły zwłoki kilkunastu żołnierzy, obrońców polskiego Wybrzeża, w tym także żołnierzy z Westerplatte, czasem nieznanych z imienia i nazwiska. Tu też pochowano rozstrzelanych 5 października 1939 r. 38 obrońców Poczty Polskiej w Gdańsku i 15 innych pocztowców, zmarłych z ran i pomordowanych, w tym dowódcę obrony poczty, Konrada Guderskiego. Tu znajdują się groby zamordowanych 1 września 1939 r. polskich kolejarzy i inspektorów celnych z Szymankowa, którzy dając znak polskim saperom w Tczewie do wysadzenia mostu na Wiśle, udaremnili przejazd niemieckiego pociągu pancernego do Gdańska. Wśród pochowanych na cmentarzu na Zaspie są również zamordowani w Gdańsku przez gestapo w pierwszych miesiącach wojny, a także pierwsze ofiary obozu Neufahrwasser (Nowy Port), gdzie mieściła się początkowo komendantura Gefangenenlager Danzig (obóz Jeńców Cywilnych Gdańsk).

Cmentarz na Zaspie jest również miejscem spoczynku ofiar obozu Stutthof: W stolarni wyrabialiśmy drzwi, okna i trumny dla więźniów zmarłych w obozie [jak wspomina Ignacy Joachimiak] Trumny początkowo były heblowane, potem robiliśmy rodzaj skrzynek, przypominających koryta, w których wywożono zmarłych więźniów na Zaspę, gdzie zwłoki wrzucano do dołów, a skrzynki przywożono z powrotem do obozu, te skrzynki były już zupełnie prymitywne i nieheblowane.

foto

Jednym z nielicznych, dla którego komendant obozu, Max Pauly, pozwolił zrobić oddzielną trumnę, był dr med. Stefan Mirau. Dr Mirau studia ukończył w 1927 r. na Uniwersytecie w Berlinie. Przed wojną działał w organizacjach polonijnych, w szeregach Gdańskich Filaretów i Harcerstwa Polskiego. Aresztowany 7 września 1939 r., początkowo osadzony w więzieniu Viktoria Schule, 23 września przeniesiony został do obozu Neufahrwasser. Jak wszyscy więźniowie podkreślają, był on wielkim patriotą, gotowy poświęcić dla Ojczyzny wszystko, ale jako lekarz: pielęgnował z ogromną troskliwością każdego człowieka, niezależnie od jego rasy, czy narodowości [jak podkreśla w swoich wspomnieniach Lech Duszyński]. Był to lekarz, którego nie obchodziło nic, poza cierpieniem. Przede wszystkim kochał człowieka i wierzył w jego istotę (…). Nawet najokrutniejsi i pozbawieni wszystkiego co ludzkie esesmani wobec Miraua odznaczali się co najmniej obojętnością. (…)
12 października 1939 r. komendant Max Pauly zwolnił dr Miraua z obozu, jednak Gdańska Izba Lekarska spowodowała powtórne aresztowanie i ponowne osadzenie go w obozie Neufahrwasser, jak w dokumencie zaznaczono: Na wniosek dr Trögera.
Po likwidacji obozu w Nowym Porcie dr Mirau wraz z pozostałymi więźniami został przewieziony do obozu Stutthof, gdzie: Dr Mirau w odniesieniu do więźniów był nie tylko lekarzem, ale również dobrym kolegą, który dzielił się ze swoimi chorymi każdą paczką. Widząc ciężko chorego wolał sam zrezygnować ze smacznego kąska. Sprawiało mu to wielką przyjemność, jeżeli mógł zrobić komuś coś dobrego. Nigdy nie upadał na duchu, a więźniowie przebywający pod jego opieką odczuwali atmosferę daleko przyjemniejszą niż w obozie. Esesmani czuli respekt wobec tego człowieka, który posiadał w swym charakterze coś w rodzaju pogromcy. Jego wzrok uspokajał najzaciętszych polakożerców, którzy w jego obecności nie posuwali się nigdy za daleko.
W 1942 r. w obozie wybuchła epidemia tyfusu. Pomagając innym więźniom dr Mirau sam zachorował i 24 kwietnia 1942 r. zmarł. 27 kwietnia: zwłoki jego powędrowały na Zaspę. Cmentarz ten jest po dzień dzisiejszy miejscem uświęconym prochami bohaterów walk o polskość Gdańska i Mazur.
Zwłoki zmarłych więźniów obozu Stutthof wywożono do Gdańska do końca sierpnia 1942 r. Wzrastająca liczba osadzanych w KL Stutthof więźniów, a tym samym wzrastająca śmiertelność wymusiły na władzach obozowych zainstalowanie pieców krematoryjnych. Jednak jeszcze pod koniec 1944 r. i na początku 1945 r. chowano na Zaspie urny z prochami więźniów zmarłych w podobozie KL Stutthof Burggraben (Kokoszki), których zwłoki palono w krematorium w Akademii Medycznej w Gdańsku-Wrzeszczu oraz ofiary podobozów Danziger-Troyl (Gdańsk-Przeróbka) i Danziger-Holm (Gdańsk-Ostrów).
Znajdują się tu też groby straconych w 1944 r. przez gestapo w więzieniach w Gdańsku, a także zmarłych w obozach pracy przymusowych robotników.
W 1947 r., po przeprowadzonej ekshumacji, spoczęły tam szczątki 67 Polaków – działaczy polonijnych, księży, kolejarzy i innych, rozstrzelanych 22 marca 1940 r. w lesie w pobliżu obozu Stutthof.
Mówiąc o polskich bohaterach września 1939 r. pamiętajmy także o miejscu ich spoczynku.

foto foto foto foto foto

(dd, wl)

(opracowano na podstawie relacji Ignacego Joachimiak i Lecha Duszyńskiego, maszynopisy w AMSt.)