Obozowe prycze

foto

Część zbiorów Muzeum Stutthof stanowią przedmioty pochodzące z obozowego wyposażenia wnętrza baraków, w tym obozowe prycze. W obozie Stutthof, który od podstaw budowali więźniowie, nie od razu stanowiły one wyposażenie baraków obozowych. Jak pisze jeden z pierwszych więźniów obozu, Narcyz Jaworski o nr ob. 4824: Do początku grudnia 1939 r., spaliśmy w namiotach. […] W grudniu 1940 r. przeniesiono mnie do baraku. Baraki całe były z drewna. Podłogę kładziono bezpośredni na ziemi. Spaliśmy na barłogu, jeden obok drugiego. Słoma, na której spaliśmy, nie była zmieniana, Na noc palono w piecach drewnianymi pniami. Spaliśmy w ubraniach, nie mieliśmy żadnych koców, żadnych innych okryć. W jednym baraku było 180 – 200 więźniów. Skraplająca się nad ranem woda spadała na śpiących więźniów. Zimą natomiast, kiedy otwierano okna, spadał lód. Słoma, nie zmieniana przez długi okres czasu, gniła.
Potwierdza to inny więzień, Bolesław Kowalczyk: Warunki nasze mieszkaniowe były okropne. Zima bardzo ostra, sztuba bez okien i drzwi. Na wielką salę sztuby, mały piecyk żelazny. Na podłodze trochę słomy, barłóg, bez pościeli, koców czy bielizny. Na sobie tylko zdarte, brudne koszule, zniszczone ubrania, kalesony, skarpety. Płaszcz zniszczony, służył nam do nakrycia w czasie spania.
Mimo, że od końca 1941 r. zaczęto wyposażać poszczególne izby w barakach w trzypiętrowe prycze, jednak jeszcze w 1942 r. warunki w obozie nie poprawiły się, o czym świadczą słowa osadzonego w tym czasie w KL Stutthof Józefa Filaszkiewicza. Wspomina on, że kiedy przybył do obozu:Mieszkałem w bloku nr I, pod opieką Niemca Schulza. Mieszkało tam nas około 150 - 200 osób. Spaliśmy bezpośrednio na podłodze.
foto

Dopiero po przenoszeniu więźniów do baraków Nowego Obozu, w połowie 1942 r., warunki mieszkaniowe zaczęły ulegać poprawie. Mieczysław Stawiarski, osadzony w KL Stutthof w styczniu 1943 r. pisze, że: W Stutthofie zostałem umieszczony na Starym Obozie, na trzecim bloku.[…] W stubie [izbie], w której przebywałem, były trzypiętrowe prycze wyposażone w sienniki, prześcieradła, koce i poduszki ze słomy. Na jednej pryczy spały po dwie osoby.[…] Po siedmiu miesiącach przeniesiono nas ze Starego Obozu na Nowy Obóz. Było to chyba w sierpniu, albo na jesieni. W Nowym Obozie przebywałem początkowo na bloku pierwszym..[…] W pierwszym bloku byłem na pierwszej stubie. Były tu trzypiętrowe prycze, spaliśmy po dwie osoby na jednej pryczy. W stubie mogło znajdować się około 500 osób.
Pomimo braku zapewnienia odpowiednich warunków do spania, więźniowie przed udaniem się na spoczynek mieli obowiązek zdjąć odzież dzienną i porządnie ją ułożyć. Każde nieodpowiednie zachowanie się więźnia esesmani wykorzystywali jako okazję, żeby ukarać go, za tzw. „wykroczenia przeciw porządkowi obozowemu”, pod którym to określeniem mieściły się takie przypadki, jak między innymi spanie w ubraniu. Łuczak Stefan, 20 czerwca 1942 r. otrzymał karę za to że: oddalił się w czasie pracy od swego komanda i został po godzinie, w czasie kontroli izby bloku, znaleziony w ubraniu w łóżku. Dziewięć dni po wymierzeniu kary więzień ów zmarł. Inny więzień, Bruno Grabowski, 20 grudnia 1941 r. otrzymał karę pozbawienia jednego obiadu oraz karne ćwiczenia za to, że: mimo zakazu spał w kaftaniku. 15 października 1942 r. wymierzono karę chłosty rosyjskiemu więźniowi, Nikołajowi Łopinowi, za to, że: podarł swój koc do spania na onuce, a przyłapany, kłamał i był zuchwały wobec blokowego w czasie konfrontacji i nie chciał się przyznać. Łopinow otrzymał oficjalnie 10 uderzeń kijem, jednak jego śmierć już 20 października 1942 r. wskazuje, że rzeczywiste wymierzenie razów mogło być znacznie większe.
foto

Kazimierz Wojciechowski, przebywający w KL Stutthof od sierpnia 1944 r., kiedy przybył do obozu został umieszczony na bloku nr XIV, dla tzw. zugangów, czyli nowoprzybyłych więźniów, tam: W Sali sypialnej umieszczone były w jednym rzędzie piętrowe łóżka zbite z desek. Na nich znajdowały się papierowe sienniki, wypchane kiedyś wiórami, chyba nie zmieniane od początku istnienia obozu. Poduszki również wypchane były takimi wiórami. Na łóżkach leżały koce dziurawe jak sito. Łóżka musiały być zasłane idealnie. Po dwutygodniowej kwarantannie K. Wojciechowski został przeniesiony na blok nr XII, gdzie: Otrzymałem miejsce na pryczy pod sufitem i spostrzegłem, że tam już ktoś leży. Powiedziałem o tym blokowemu, na co od niego oberwałem. Na bloku tym było duże przepełnienie i musieliśmy spać po dwóch na pryczy.
Od II połowy 1944 r. sytuacja w baraków uległa znacznemu pogorszeniu, co wynikało z przybywaniem kilkutysięcznych transportów z więźniami żydowskimi. Pod koniec 1944 r.: Na Boże Narodzenie [jak wspomina duński więzień Martin Nielsen] zarejestrowanych więźniów było już ponad 110 000. W blokach każdy centymetr powierzchni był zajęty. We wszystkich blokach więźniowie leżeli po dwóch na jednej pryczy. W wielu blokach nakazywano spanie w poprzek dwóch prycz, gdyż dzięki temu zamiast czterech mogło spać sześciu, a nawet siedmiu więźniów. Wszędzie, na podłogach leżeli więźniowie między rzędami prycz, w izbach dziennych i na stołach, w łazienkach, a żydowskich barakach nawet w ustępach nocowali więźniowie.
W połowie 1944 r. najgorsze warunki panowały w Obozie Żydowskim. Cyrla Elberg wspomina, że: Na jednej izbie było nas przeszło dwieście kobiet, leżało się na podłodze, nie było pryczy, na podłodze była tylko słoma. Leżałyśmy ciasno jedna obok drugiej. Do okrycia dostawałyśmy koce.
W obozie Żydowskim najgorsze warunki panowały w cieszącym się złą sławą bloku nr XXX, służącym do izolowania chorych na tyfus Żydówek. Dwaj pielęgniarze, Alfons Kienzler i Paul Weil, kiedy weszli na jego teren byli przerażeni zastanym widokiem: Pewien blok, bardzo słynny blok nr 30, został zarezerwowany dla tych nieszczęśliwych. Chore kładziono na ziemi, bez żadnej pościeli ni łóżka, a każdego ranka przychodzili wolontariusze zbierać przeciętnie około dwustu zmarłych. Wszyscy, co przychodzili zobaczyć to miejsce zaklinali się, że nigdzie nie widzieli czegoś podobnego niż w tym baraku, w którym kobiety leżały na dwudziestocentymetrowej warstwie wydzielin odchodów ludzkich.

(oprac. na podstawie relacji i wspomnień byłych więźniów KL Stutthof, maszynopisy w Archiwum Muzeum Stutthof
(dd, wl)

foto foto foto foto foto