Drzwi do piekła

Podczas uroczystości w 67. rocznicę wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz, w dniu 27 stycznia 2012 r., zostały zaprezentowane jedyne zachowane drzwi komory gazowej pochodzące z jednego z wysadzonych krematoriów znajdujących się na terenie KL Auschwitz II-Birkenau.

Przed nami stoją drzwi. Solidne drewniane drzwi wejściowe.
Jedynie wejściowe.
Drzwi, przez które wchodzili, nadzy, poniżeni i wystraszeni. Wchodzili dziesiątkami tysięcy rodzin.
Nie wyszedł przez nie już nikt.

Przy okazji prezentacji tego unikalnego reliktu zebranym uczestnikom obchodów został przypomniany długi łańcuch odpowiedzialnych za to, że takie miejsca jak Auschwitz, Stutthof czy Majdanek mogły powstać i funkcjonować.

Wówczas na zewnątrz byli esesmani. Na zewnątrz, trochę dalej, stała też Luftwaffe, Wehrmacht, za nimi członkowie NSDAP, ich wyborcy i popierający biznesmeni, cała Trzecia Rzesza.
A także różnej maści kolaboranci i szmalcownicy.
To prawda, na zewnątrz byli też Ci nieliczni, którzy próbowali ratować. Oraz miliony ludzi, którzy woleli nie wiedzieć.

Padły również słowa o odpowiedzialności żyjących współcześnie – dla których czasy dymiących kominów są wprawdzie nieodległą, ale historią – za zachowanie pamięci o tych wydarzeniach i ich ofiarach.

I my dziś jesteśmy na zewnątrz i z tej perspektywy patrzymy na te drzwi.
Gdyby te drzwi mogły mówić, słów by im nie starczyło.
Tak samo, jak słów brakowało więźniom Sonderkommando, by opowiedzieć to, w czym – próbując przeżyć – uczestniczyli.
Z wszystkich pozostałych dokumentów, relacji i wspomnień najbliższymi sedna Zagłady są słowa więźniów Sonderkommando.
Nikt nie był bliżej.
Spośród całego autentycznego Miejsca Pamięci, najbliżej tego sedna pozostają być może właśnie te drzwi.
Ostatni próg Zgładzonych.
Dziś od nas w pewnym sensie zależy, czy drzwi nadal będą dla nas ścianą, granicą, kresem.
Czy ten wizjer pozostanie zabity blachą…
Blachą naszego niezrozumienia, niezdolności spojrzenia prawdzie prosto w oczy.
Więc zadajemy sobie pytanie, w jaki sposób patrzyć dziś na te drzwi sprzed siedemdziesięciu lat.
Otóż za każdym razem, gdy dzieje się na świecie zło, mordują niewinnych, giną dzieci, szerzy się rasizm, antysemityzm, ideologie nienawiści, a my nic nie robimy, wówczas patrzymy na te drzwi.
A ich dociskające rygle jak były, tak i pozostają po naszej stronie.

Przytoczone powyżej cytaty pochodzą z przemówienia dr. Piotra M. A. Cywińskiego, dyrektora Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau, które wygłosił do zgromadzonych. Trudno o lepsze oddanie atmosfery tej podniosłej uroczystości.

Muzeum Stutthof było reprezentowane przez dyrektora, Piotra Tarnowskiego.

Galeria zdjęć


Fot. P. Sawicki (Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau)