Karty pocztowe Floriana Nitki

Karta pocztowa wysłana przez Floriana Nitkę z więzienia Viktoria Schule 9 września 1939 r.
Wśród więźniów aresztowanych w pierwszych dniach września 1939 r. i osadzonych w obozie przejściowym w Viktoria Schule znajdował się Florian Nitka, kierowca Poczty Polskiej w Wolnym Mieście Gdańsku. Florian Nitka został w obozie zaewidencjonowany pod numerem 5 863.
Już 1 września 1939 r. w godzinach rannych aresztowanych w Gdańsku Polaków doprowadzano do zorganizowanego w budynku szkolnym przy Holzgasse 24 (obecnie ul. Kładki) obozu przejściowego (Auffangslager Viktoria Schule). Pierwszymi więźniami tego obozu byli polscy kolejarze, celnicy, pocztowcy, księża, nauczyciele, pracownicy Komisariatu Generalnego RP w Gdańsku, a także Żydzi – obywatele polscy i Wolnego Miasta Gdańska. Wśród nich znajdował się również Franciszek Guziński, pracownik pocztowy, który w chwili wybuchu wojny znajdował się w Urzędzie Pocztowym nr 3 w Gdańsku, gdzie został aresztowany: „O godzinie 5 rano padły pierwsze strzały z krążownika „Schleswig-Holstein” i w tym momencie stwierdziliśmy, że jesteśmy otoczeni. Domagano się otwarcia drzwi. Postanowiliśmy nie otwierać, ale wysadzili drzwi łomami. W tym czasie przyszedł portier Urzędu Pocztowego przestraszony. Esesmani wtargnęli do Urzędu Pocztowego, mieli ze sobą chorągiew z hakenkreuzem i chcieli żebyśmy ją wywiesili. Ja odmówiłem powieszenia chorągwi, jako że jestem Polakiem. Dostałem pierwsze uderzenie kolbą. Zerwano mi czapkę z orłem, zostałem pobity i rzucony pod ścianę, pilnowało mnie dwóch esesmanów. Chorągiew kazano powiesić portierowi i ten pod eskorta musiał ją wywiesić. Komendant grupy SS zabrał Naczelnika [Augustyna Sikorskiego], nas zabrali do Polizeipraesidium do Nowego Portu. Prowadzili nas ulicami, eskorta była w hełmach, a gęsto strzelano, ale na szczęście żadna kula nas nie trafiła. Na posterunku było już kilku kolegów[…], tam nas załadowali na samochód i powieźli w kierunku Wrzeszcza. Po drodze zabierano Polaków z innych posterunków. Wylądowaliśmy w Viktoria Schule. Kiedy nas wyładowali było nas ok. 20 ludzi, ustawiono nas w szeregu i szpalerem esesmanów uzbrojonych w pałki, od których obrywaliśmy, przez korytarz i hol przeszliśmy na dziedziniec. Tam było już mnóstwo Polaków. To był 1 wrzesień 1939 r., gdzieś ok. godziny 7-mej. Tam spotkałem redaktora Volksstimme i obok niego leżałem, to był Żyd, nazwiska nie pamiętam, koledzy nie mogli mnie poznać tak byłem obity”.
Aresztowani w miejscach pracy, czy wprost na ulicy, więźniowie nie posiadali ze sobą żadnych rzeczy osobistych, ani ubrań na zmianę, o czym świadczy wysłana 9 września 1939 r. przez Floriana Nitkę do znajomego karta pocztowa z Viktoria Schule: „Gdybyś był tak dobry, byłbym bardzo wdzięczny za przyniesienie mi kawałka mydła, ręcznika, koszuli i chusteczki do nosa. Gdybyś chciał przejść do mnie do domu, tam jest wszystko zapakowane. Żona wyjechała. Przyrządy do golenia też by mi się przydały”.
Pierwsze swoje prośby Florian Nitka kierował do znajomych, gdyż rodziny polskich urzędników w Gdańsku jeszcze przed wybuchem wojny zostały ewakuowane, o czym pisze Franciszek Guziński: „Tydzień przed wybuchem wojny przyszedł poufny rozkaz, żebyśmy rodziny wywieźli w bezpieczne miejsce, najlepiej do Polski. To zalecenie wyszło od Naczelnika Poczty. W tym czasie przypływał „Schleswig-Holstein” i przycumował naprzeciw Urzędu Pocztowego nr 3 z Gdańsku - Wisłoujście”.
W październiku 1939 r. Florian Nitka został przewieziony do obozu w Nowym Porcie (Zivilgefangenenlger Neufahrwasser), do którego od połowy września 1939 r. do końca lutego 1940 r. kierowane były transporty więźniów z obozów internowania z całego Okręgu Gdańsk-Prusy Zachodnie. Stąd też wysyłał Florian Nitka kolejne karty pocztowe. 22 października 1939 r. przesłał kartę do znajomej, Pani Henning, z podziękowaniem za przekazaną paczkę: „Serdeczne podziękowania za dobre wartościowe datki serca, wszystko to jest bardzo dobre i jest mi bardzo potrzebne, bo naprawdę nie mam co ubrać, a już jest chłodno, tak się cieszę, że otrzymałem tę paczkę. Jestem teraz w Neufahrwasser w koszarach. Chwilowo jestem uznany za chorego, niezdolnego do pracy. Droga Pani Henning, gdybym mógł Panią prosić o koc do przykrycia, bo jest zimno i małą poduszkę pod głowę też bym chciał.[…] Gdyby można było, to prosiłbym jeszcze o trochę żywności, a szczególnie o trochę tłuszczu.”


Florian Nitka został zamordowany w obozie Neufahrwasser 29 stycznia 1940 r. dokument 1, dokument 2