Dokument zgonu z KL Mauthausen-Gusen Edmunda Styp-Rekowskiego

Edmund Styp-Rekowski pochodził ze znanej kaszubskiej rodziny, która tytuł szlachecki uzyskała już w XVII lub nawet w XV wieku. Od samego początku rodzina ta była wierna królom Polski, brała udział w wojnach pod Cecorą i Chocimiem za Jana III Wazy i w wyprawie wiedeńskiej króla Jana III Sobieskiego.
Nie sposób omówić wojenne losy tej rodziny bez odwołania się do historii ziemi bytowskiej. Wywodząca się z miejscowości Rekowo w 1752 r. rodzina Styp-Rekowskich osiedliła się w Płotowie Małym na ziemi bytowskiej. Ziemia bytowska, podobnie jak ziemia lęborska, przechodziła różne koleje losu – spod panowania króla polskiego w ręce pruskie. Miało to też wielki wpływ na losy ludności zamieszkującej te tereny. Ostatecznie król Jan Kazimierz traktatem bydgoskim przekazał ziemię bytowsko-lęborską elektorowi brandenburskiemu w zamian za rezygnację sojuszu elektora ze Szwedami. Odtąd przez długie lata ziemia bytowsko-lęborska pozostawała pod panowaniem Brandenburgii, a od 1701 r. – królestwa Pruskiego. Zapoczątkowało to trudny okres dla ludności kaszubskiej, a zwłaszcza dla szlachty. W Słupsku i Chełmnie zorganizowano szkoły kadetów, które szkoliły przyszłych oficerów pruskich, wywodzących się ze szlachty kaszubskiej, a służące głównie zgermanizowaniu członków szlacheckich rodów. Na ziemi bytowskiej, regionie silnie etnicznie polskim, szczególnie na sile przybrał ruch germanizacyjny. Niemcy podkreślali, że Kaszuba to nie Polak, a powstała w zaborze pruskim Komisja Kolonizacyjna wywłaszczała z majątków polskich i kaszubskich właścicieli, rozparcelowując ziemię wśród Niemców. Jednak te poczynania zaborcy wywarły wręcz odwrotny skutek, antypolskie represje i ustawy zmobilizowały szlachtę kaszubską i duchowieństwo do działań, mających zapobiegać wynaradawianiu i upadku gospodarczego ludności tych ziem. Zakładano kółka rolnicze i sklepy kupieckie, banki ludowe, a przede wszystkim rodziny uczyły swoje dzieci języka polskiego. Po I wojnie światowej ziemia bytowsko-lęborska pozostała w rekach niemieckich, co wywołało sprzeciw mieszkańców. Manifestowano na rzecz powrotu tych ziem do Polski, urządzano strajki szkolne, domagając się nauki języka polskiego i religii w szkołach. Zbierano podpisy rodziców domagających się polskiej szkoły dla dzieci.

Jan Styp-Rekowski, fot. z 1935 r.Działalności narodowej między innymi poświęciła się rodzina Styp-Rekowskich. W 1923 r. w mieszkaniu Jana Styp-Rekowskiego w Płotowie powstał oddział Związku Polaków w Niemczech, który wszedł w skład V Dzielnicy Związku, obejmującej ziemie: złotowska, babimojską i Kaszuby. Prezesem tego oddziału został Jan Styp-Rekowski, który został też zastępcą prezesa powołanego kilka miesięcy później oddziału Związku Towarzystw Szkolnych w Niemczech. Dzięki staraniom ZTSzwN 3 lipca 1929 r. powstały pierwsze polskie szkoły w Płotowie, w Osławie Dąbrowie, Ugoszczy i Rabacinie. Pomimo nasileniu się ze strony Niemców szykan, młodzież polska zaczęła organizować polskie chóry, czytano polską literaturę i polską prasę, zorganizowano polskie harcerstwo.

W tym samym jednak czasie, zwłaszcza po dojściu w Niemczech do władzy Adolfa Hitlera, wzmogły się ataki na ludność polską, zwłaszcza wyjątkowo trudna była sytuacja Kaszubów na ziemi bytowskiej. Dochodziło do aresztowań działaczy ZPwN, wprowadzono ustawę o zagrodach dziedzicznych, na mocy której Polaków, którzy nie ulegli germanizacji, pozbawiano własnych gospodarstw rolnych.

Rodziny zaangażowane w umacnianiu polskości tych ziem, w tym rodzina Styp-Rekowskich, stały się pierwszymi ofiarami II wojny światowej. Już od połowy sierpnia 1939r. trwały aresztowania wśród działaczy ZPwN. 25 sierpnia 1939 r., w przeddzień planowanego początkowo ataku na Polskę, aresztowano działaczy ZPwN i ZPTSzwN, nauczycieli oraz spółdzielców w powiecie złotowskim. Po odebraniu im paszportów i wręczeniu decyzji aresztowania, doprowadzeni zostali do więzieniu w Złotowie. Tego samego dnia oddziały stacjonujące w Złotowie zostały przesunięte ku granicy z Polską, a cały powiat złotowski uznany został za obszar działań wojskowych, a dla potrzeb wojska zajęto Dom Polski w Zakrzewie.
Zaraz po wybuchu wojny w Karolewie rozstrzelano polskiego nauczyciela, znanego w Złotowskiem działacza oświatowego i społecznego, Konrada Konaka, wcześniej pozbawionego przez Niemców prawa nauczania.

Pierwszym obozem koncentracyjnym do którego trafiali aresztowani w pierwszych miesiącach wojny pomorscy działacze narodowi, był KL Sachsenhausen. Tam już 23 września 1939 roku z berlińskiego więzienia skierowano 20 działaczy Polonii z pogranicza. Po wybuchu wojny aresztowano Polaków zamieszkałych w Berlinie w domu mieszczącym się przy Mariannenplatz 14. Budynek zakupiony przez Związek Polaków w Niemczech służył jako schronienie wydalonym z Rzeszy Polakom – mieszkańcom Powiśla, Warmii i Mazur, ziemi złotowskiej i Śląska. Aresztowanych umieszczono w więzieniu w Berlinie, mieszczącym się przy Alexanderplatz, skąd wywożono ich do obozów koncentracyjnych. Wśród nich był m.in. kierownik Dzielnicy V Związku Polaków Izydor Maćkowicz, kierownik biura Związku Towarzystw Szkolnych w Bytowie ks. Józef Styp-Rekowski oraz dyrektor banku w Złotowie Jan Kocik.

Pod koniec września 1939 r. w kolejnym transporcie działaczy polonijnych z pogranicza do Sachsenhausen skierowany został Jan Styp-Rekowski wraz z synem Alfonsem, który zmarł w Sachsenhausen 3 kwietnia 1942 roku. Drugi syn Jana, ks. Józef Styp-Rekowski, również wywieziony z berlińskiego więzienia do KL Sachsenhausen, po kilku miesiącach trafił do KL Dachau. Obóz ten przeżył tylko dzięki pomocy męża siostry, Ryszarda Knowały, który wystarał się dla niego o pracę pod dachem przy hodowli królików. Jan Styp-Rekowski, także przewieziony do KL Dachau, dzięki staraniom żony oraz miejscowego wójta i sołtysa, w listopadzie 1940 r., mając 66 lat, został z obozu zwolniony. Zmarł 12 czerwca 1942 r.
Także w następnych miesiącach 1939 r. do KL Sachsenhausen przysyłano Działaczy polonijnych. W październiku w jednym z transportów przybył tam dr Jerzy Kostecki – adwokat ze Złotowa, a w listopadzie i grudniu 1939 roku około 500 Polaków z pogranicza skierowano z obozu przejściowego, zorganizowanego na terenie byłych zakładów lotniczych Albatros w Pile.
Dalszych działaczy polonijnych z Niemiec z więzienia w Berlinie wywieziono do KL Sachsenhausen w grudniu 1939 roku. 18 stycznia 1940 roku w obozie tym został zamordowany Jan Bauer – kierownik bytowskiego Towarzystwa Szkolnego, organizator polskiego szkolnictwa na ziemi bytowskiej, działacz plebiscytowy w Prusach.

Edmund Styp-Rekowski, fot. sprzed 1939 r.Edmund Styp-Rekowski od 1938 r. pracujący w Polskim Gimnazjum w Kwidzynie został wraz z całym personelem i uczniami gimnazjum aresztowany 25 sierpnia 1939 r. Poprzez obozy w Tapiau, Hohenbruch, 18 grudnia 1939 r. trafił do obozu Stutthof, skąd w raz innymi więźniami w kwietniu 1940 r. został wywieziony początkowo do KL Sachsenhausen, gdzie spotkał się z ojcem Janem oraz braćmi Józefem i Alfonsem, a następnie do KL Mauthausen-Gusen, gdzie zmarł 9 lipca 1941 r.
Kopię dokumentu zgonu E. Styp-Rekowskiego, jak i kopie ponad 60 oryginalnych listów pisanych przez członków rodziny Styp-Rekowskich z obozów koncentracyjnych i innych dokumentów, Dział Dokumentacyjny Muzeum Stutthof w Sztutowie pozyskał z Muzeum Zachodnio-Kaszubskiego w Bytowie.

Opracowano na podstawie: Władysława Knosała, Utrwalić pamięć. O rodzinie Styp- Rekowskich z Płotowa, Gdańsk-Bytów 1994.
(dd)