Kartka z wykonania egzekucji. Rocznica wykonania egzekucji na Lucjanie Cylkowskim

Kartka z wykonania egzekucji

12 lipca mija 66 rocznica śmierci harcmistrza Lucjana Cylkowskiego, działacza Szarych Szeregów na Wybrzeżu i szefa łączności Podokręgu Północno-Zachodniego AK, który został stracony przez powieszenie w obozie koncentracyjnym Stutthof.
Egzekucje przez powieszenie, czy rozstrzelanie, odbywały się KL Stutthof przez cały okres funkcjonowania obozu. Odbywały się one na więźniach obozu, którzy popełnili wykroczenia przeciwko regulaminowi obozowemu, zwłaszcza za podejmowane próby ucieczki, Wyroki te miały charakter publiczny. „Wieszanie [jak w swoich wspomnieniach pisze Franciszek Mazurkiewicz] odbywało się w porze obiadowej, kiedy się wracało z pracy. Była wtedy godzina przerwy. Wszyscy musieli stać, zdjąć czapki, komendant odczytywał wyrok podpisany przez Himmlera, a często przez Hitlera. Musieliśmy patrzeć, jak wprowadzono go [więźnia] na rusztowanie, komendant zakładał powróz i uruchamiano zapadnię. Były wypadki, że wieszano dwóch razem. Później szliśmy na obiad – zupę, a po obiedzie każdy musiał iść pod szubienicę, przyjrzeć się, jak ten więzień wygląda, z myślą, że to każdego czeka. Niemcy robili to w tym celu, aby utwierdzić terror, wieczny strach o swoje życie i zmuszać do posłuszeństwa”.
Fragment Starego Obozu z widokiem na baraki szpitala obozowego i komin krematorium, obok którego widoczna jest szubienica

Egzekucje wykonywano również na radzieckich jeńcach wojennych, których z wyrokami śmierci przysyłano do KL Stutthof z obozów jenieckich. Jedną z nich, wykonaną 17 grudnia 1944 r., przedstawiono na rysunku, wykonanym w KL Stutthof prawdopodobnie przez Esther Lurie. Stracono wówczas dziewięć osób, w tym pięć kobiet oznaczonych jako jeńców wojennych.

Lucjan Cylkowski 12 lipca 1944 r. w obozie koncentracyjnym Stutthof został stracony, wraz z trzema innymi więźniami – dwoma Rosjanami i Polką, Lucjan Cylkowski. Egzekucję te wspomina inny były więzień KL Stutthof, Lech Duszyński:” Około południa zawezwano Cylkowskiego przed „Schreibstube”, czyli kancelarię obozową. Tknięty złym przeczuciem wyszedłem zobaczyć co się dzieje. Przed „Schreibstube” stała grupa około 10 więźniów w mundurach żołnierzy sowieckich. Wśród nich dostrzegłem Cylkowskiego. Stał blady i bardzo zmieniony. Z daleka dawał mi znaki. Zręcznym ruchem szyi sygnalizował szubienicę. […] Wróciłem do rewiru i zająłem się pracą. Nagle zawołano mnie do ambulatorium, gdzie zebrani byli już ważniejsi więźniowie Rewiru. Wszyscy stali przy oknie. Podszedłem do okna i ujrzałem grupę gestapowców z Gdańska, okrążających szubienicę. Na podwyższeniu, ze stryczkiem na szyi, stał harcmistrz i dowódca Szarych Szeregów Cylkowski. Stał wyprostowany ze związanymi do tyłu rękoma. Wzruszony tym widokiem miałem zamiar opuścić mój punkt obserwacyjny. Zmusiłem się jednak do pozostania na miejscu. Wśród otaczających szubienicę byli jak zwykle Hoppe, Meyer i dr Heidl. Sznur od zapadni tkwił w ręku Rapportführera Chemnitza. Wyrok odczytywał jeden z gestapowców. Po odczytaniu wyroku, na krótko przed śmiercią, Cylkowski krzyknął - „Niech żyje Polska”. […]Po zapadnięciu się pochylni, kiedy ciało skazańca przestało drgać, do zwisającego podszedł dr Heidl. Ujął go za rękę tuż nad przegubem, aby przekonać się o tętnie. Na dany znak zdjęto zwłoki z szubienicy. Przeniesiono je do krematorium, skąd doszedł nas suchy odgłos strzału”.

Lucjan Cylkowski pierwszy raz aresztowany został we wrześniu 1942 r. za współpracę z TOW „Gryf Pomorski”. Dzięki protekcji krewnych pochodzenia niemieckiego, umożliwiono Cylkowskiemu ucieczkę podczas konwoju. Ceną za wolność była pozorna zgoda Cylkowskiego na współpracę z gdańskim gestapo w rozpracowywaniu „Gryfa Pomorskiego”. Lucjan Cylkowski nie zamierzając podjąć działalności agenturalnej, ukrywał się w elektrowni wodnej w Bolszewie. Dzięki jego ostrzeżeniom kilku ważnych członków kierownictwa „Gryfa Pomorskiego” uniknęło aresztowania podczas akcji likwidacyjnej podjętej przez gdańskie gestapo w nocy z 3 na 4 maja 1943 r. Cylkowski, ożeniony z Dunką, Heleną Madsen, nawiązał kontakt z duńskim konsulem w Gdańsku, Mogensenem, a przez niego z polskim rządem na wychodźstwie w Londynie. Tam również dostarczał informacje o szczegółach prowadzonego przez gestapo śledztwa Chciał przedostać się przez Szwecję do Londynu, jednak przed ucieczką zarówno on, jak i Mogensem zostali aresztowani. 8 czerwca 1944 r. Lucjan Cylkowski trafił do KL Stutthof z wyrokiem śmierci.



(Opracowano na podstawie książki Andrzeja Gąsiorowskiego, Jan Kaszubowski, i służby specjalne Gestapo Smiersz UB, Gdański 2008)

Karta personalna Lucjana Cylkowskiego:

(dd)