Rysunki dzieci białoruskich

15 stycznia 1944 r. w aktach obozu koncentracyjnego Stutthof odnotowano przybycie transportu więźniów z terenu Białorusi. Wśród nich znajdowało 24 dzieci, w tym 4 dziewczynki i 20 chłopców, w wieku od 4 do 16 lat. Kilka dni później, w transporcie skierowanym przez Sipo (Sicherheitspolizei – policja bezpieczeństwa) Ryga przybyło do obozu dalszych pięciu chłopców w wieku 13 lat. Dzieci wraz z matkami zostały aresztowane w ramach represji zastosowanych wobec rodzin, których ojcowie należeli do oddziałów partyzanckich. Starsi chłopcy zostali umieszczeni w barakach w Nowym Obozie, natomiast młodsze dzieci odłączono od matek i zamknięto w specjalnym baraku nr V w Starym Obozie. 28 marca 1944 r. dzieci te, wraz z matką jednego z nich, wysłano do obozu Ost Jugendverwahrlager der Sicherheitspolizei in Tuchingen. Był to obóz w Konstantynowie Łódzkim, utworzony dla dzieci białoruskich, ukraińskich i rosyjskich, które uznano za nadające się do germanizacji.

Pamiątką po pobycie tych dzieci w obozie koncentracyjnym Stutthof są wykonane przez nie rysunki. W 1978 r. były więzień obozu, Maciej Gwiazda podarował je Muzeum Stutthof.

Sytuacja dzieci w obozach koncentracyjnych niczym się nie różniła od położenia dorosłych więźniów. Obowiązywała je taka sama ciężka praca i musiały znosić te same szykany, co inni więźniowie, co w swoich wspomnieniach „Raport ze Stutthof” przedstawił więzień duński, Martin Nielsen:

(…) najgorsze było to, co zrobili z polskimi i rosyjskimi chłopcami – opowiadał mi pewnego dnia mój przyjaciel Józef- w lutym 1942 r. przywieziono do Stutthof około 7 do 8 tysięcy polskich i rosyjskich chłopców w wieku od 10 do 15 lat. Większość z nich wyginęła w ciągu niewielu tygodni. Zostali zamęczeni pracą, ginęli z wysiłku, umierali z głodu, upadali fizycznie i moralnie.

(dd)