Pamiętnik


Pamiętnik pisany przez więźnia Alfonsa Grelewicza w czasie „Marszu Śmierci” – ewakuacji lądowej więźniów obozu koncentracyjnego Stutthof, która rozpoczęła się 25 stycznia 1945 r.
Pamiętnik pozyskano do zbiorów Muzeum Stutthof w 1971 r., kupując go od żony Alfonsa Grelewicza, Gertrudy Grelewicz.

Teczka akt personalnych Alfonsa Grelewicza .


Dokument wystawiony przez Sicherheitspolizei (Sipo) Bromberg (Bydgoszcz) skierowujący Alfonsa Grelewicza specjalnym transportem do obozu Koncentracyjnego Stutthof.

Alfons Grelewicz – urodzony 9 września 1914 r., aresztowany został 31 sierpnia 1944 r. przez Sipo Bromberg, jako podejrzany o przynależność do polskiego ruchu oporu. Początkowo przetrzymywany i przesłuchiwany w więzieniu w Bydgoszczy, do obozu koncentracyjnego Stutthof dostarczony został 27 września 1944 r. i otrzymał numer 92 369.
O tych wydarzeniach pisze w swoim pamiętniku, zaznaczając w nim również trasę przejazdu z więzienia w Bydgoszczy do Gdańska. Wspomnieniem z pobytu w KL Stutthof jest rysunek przedstawiający fragment ogrodzenia obozu.

25 stycznia 1945 r. Alfons Grelewicz wraz z innymi więźniami KL Stutthof wyszedł na trasę ewakuacji.
Ewakuacja obozu koncentracyjnego Stutthof została uwzględniona w ramach opracowanego w sztabie gauleitera Alberta Forstera już 4 września 1944 r. planu ewakuacji ludności Pomorza Gdańskiego, którą zarządził w dniu 16 stycznia 1945 r. wyższy dowódca SS i policji w Gdańsku Fritz Katzmann, wydając rozkaz organizacyjny „Eva-Fall”. Wpływ na podjęcie natychmiastowej decyzji o ewakuacji więźniów KL Stutthof miało zbliżanie się frontu. W dniach 23 – 24 stycznia 1944 r. wojska radzieckie znajdowały się w odległości 40 – 50 km od Stutthofu, gdyż podchodziły wówczas do Elbląga i Malborka. W takiej sytuacji komendant KL Stutthof, P. W. Hoppe, otrzymał od F. Katzmanna, polecenie ewakuacji obozu Stutthof do odległego o 140 km Lęborka.
25 stycznia 1945 r. o godzinie 5 rano komendant KL Stutthof Paul Werner Hoppe podpisał rozkaz o ewakuacji obozu (Einsatzbefehl nr 3), w którym zarządził rozpoczęcie ewakuacji więźniów tego samego dnia o godzinie 6 rano. Rozkaz określał trasę marszu więźniów, która wiodła ze Stutthofu do przeprawy promowej na Wiśle w Mikoszewie, następnie przez śluzę w Przegalinie, Błotnik, Cedry Małe, Cedry Wielkie, Trutowy, Pruszcz Gdański i dalej poprzez Żukowo, Przodkowo, Załęże, Pomieczyno, Luzino, Godętowo do Lęborka. Ustalał też ilość kolumn, które miały opuścić obóz w ciągu dwóch dni – 25 i 26 stycznia 1945 r. oraz wielkość eskorty przydzielonej do każdej kolumny więźniów. Kierownikiem odpowiedzialnym za ewakuację został zastępca komendanta obozu Theodor T. Meyer. Przewidywany czas marszu określono w rozkazie na 7 dni.
Po zarządzonym o godzinie 4 rano apelu przeprowadzono selekcję wyłączającą z ewakuacji obozu więźniów chorych, przebywających w szpitalu obozowym, część personelu szpitala, więźniów zatrudnionych w komandach niezbędnych do dalszego funkcjonowania obozu oraz pakujących i wysyłających majątek obozowy. Tego dnia na trasę marszu, zwanego później „marszem śmierci”, wyszło siedem kolumn, a 26 stycznia 1945 r. obóz opuściły tylko dwie kolumny. Kolumny liczyły od 1100 do 1600 więźniów, łącznie zaś obóz opuściło około 11 500 więźniów.
Przed wyruszeniem na trasę marszu rozdano więźniom niewielką ilość prowiantu, która miała wystarczyć na dwa dni według norm obozowych. Skromny przydział większość więźniów spożyła w chwili jego otrzymania, natomiast na trasie ewakuacji, wbrew temu co stwierdzono w rozkazie, nie zapewniono więźniom ani wyżywienia, ani odpowiednich noclegów. Miejsca postoju wybierano przypadkowo, gdyż trasa marszu ciągle się zmieniała. Okazało się, że drogi, którymi zgodnie z rozkazem ewakuacyjnym mieli iść więźniowie, zostały zablokowane przez cofające się jednostki Wehrmachtu oraz uciekającą ludność cywilną. Ponadto duże opady śniegu spowodowały, że dowódcy kolumn musieli zarządzać przymusowe postoje, nie zapewniając więźniom odpowiednich miejsc noclegowych, czy wyżywienia. Najczęściej stłaczano ich w dużych oborach, stodołach i kościołach, zabraniając miejscowej ludności udzielania jakiejkolwiek pomocy. Pochód opóźniali też więźniowie niezdolni do marszu. Tych, którzy nie dotrzymywali kroku maszerującej kolumnie, eskorta rozstrzeliwała. Prawdopodobnie część chorych, nie przewidzianych do ewakuacji, obawiając się, że pozostanie w obozie oznaczałoby śmierć, dołączyła do kolumn opuszczających Stutthof. Niektórzy więźniowie wychodzący z obozu zarażeni byli tyfusem, którego objawy zaczęły występować dopiero podczas drogi. To także wpłynęło na osłabienie kondycji fizycznej więźniów w dalszej fazie ewakuacji.

Nie mogąc uzyskać odpowiednich pomieszczeń dla więźniów KL Stutthof w Lęborku, kierownik ewakuacji Meyer ostatecznie otrzymał do dyspozycji wszystkie obozy służby pracy (RAD – Reichsarbeitsdienst) w powiecie lęborskim. Tam miały się udać zbliżające się kolumny więźniarskie. Więźniowie zostali umieszczeni w małych letnich obozach pracy w Kolkowie, Godętowie, Chynowiu, Lubowidzu, Gęsi, Krępie Kaszubskiej, Tawęcinie, Rybnie, Nawczu, Łówczu, Gniewinie i Toliszczku, dokąd niektóre kolumny dotarły w dniach od 2 do 4 lutego 1945 r. Pomieszczenia nie spełniały wymogów do zakwaterowania kilku tysięcy ludzi w porze zimowej. Brakowało przede wszystkim żywności, gdyż całe zapasy przeznaczone zostały dla niemieckich uciekinierów, a przesłana żywność ze Stutthofu nie była wystarczająca dla wciąż przybywających do obozów ewakuacyjnych więźniów. Ponadto brak odpowiednich warunków sanitarnych i opieki medycznej oraz skrajne wyczerpanie przebytą drogą powodowały rozprzestrzenianie się tyfusu, o czym również wspomina w swoim pamiętniku Alfons Grelewicz.
Wkrótce okazało się, że nie był to jeszcze kres wędrówki więźniów. Kiedy wojska radzieckie w marcu 1945 r. ruszyły na Sławno, Słupsk, Lębork i Wejherowo, rozpoczynając tym samym operację zdobycia Gdańska i Gdyni, obozy ewakuacyjne znalazły się w bezpośrednim sąsiedztwie frontu. Nie chcąc dopuścić do oswobodzenia więźniów, władze niemieckie zarządziły kolejną ich ewakuację w kierunku Pucka i Gdyni. Prawdopodobnie zamierzano stamtąd przetransportować więźniów statkami do Niemiec, co ostatecznie nie zostało zrealizowane. Wyzwalanie więźniów KL Stutthof przez armię radziecką nastąpiło w dniach od 9 do 12 marca 1945 r., często podczas trasy lub jeszcze w obozach ewakuacyjnych.